miłość
20.10.2008
Wstaję rano, ubieram się
wracam do domu
Biorę prysznic, usuwam ciążę
wklepuję balsam
Wstaję wieczorem, szykuję się
wychodzę z domu
Bierze mnie, dobrze nam
idziemy spać
igła
24.09.2008
Każde dwa ciała przyciągają się wzajemnie siłami, których wartości są wprost proporcjonalne do iloczynu mas tych ciał, a odwrotnie proporcjonalne do kwadratu odległości między ich środkami.
A co nas przyciąga? Potrzeba zabicia czasu? Bliskość? – w końcu to tylko jeden przystanek. Jakaś iluzja domu którą tworzymy? – obiady, kolacje, śniadania i porządki. To że mamy w telefonie numer pod który zawsze można zadzwonić, napisać, wypłakać, wypowiedzieć, wyżalić, wyśmiać? To chyba nie to. Więc czym są te siły które nas przyciągają? Nie wiem. Nawet nie wiem czy rzeczywiście istnieją. Faktem jest tylko że czasem zderzamy się w czasoprzestrzeni. Z hukiem, z szelestem, z uśmiechem na ustach lub z błyskiem złości o kącikach oczu.
spinacz
22.09.2008
Mam pewną dziwną właściwość. Nie, nie przenoszę przedmiotów siłą woli. Nie umiem przepowiadać burz czy wróżyć z szumu fal. Nie umiem też przeglądać cudzych wspomnień.
Pierwsza osoba którą pamiętam to K. Moja fascynacja trwała ponad rok. Mijanie na korytarzach. Wyłapywanie strzępów rozmów, tembru głosu, spojrzeń. Odnajdywanie informacji – imię, wiek, miasto. Interesuje się fotografią, szuka partnera, pracuje w wakacje.
Wrzesień. K – nowa fryzura, odważna; blada cera i ten charakterystyczny blask.
Parę miesięcy później. Moja jedyna przyjaciółka a obok K. Mają cudowne uśmiechy.
Wyjeżdżam na studia. Smsuję z przyjaciółką. Impreza. Tańczy. Nie może odpisywać. Oddaje telefon K. Zaczyna się.
Ostatnia osoba to M. Rok temu. Siedzę na widowni, gasną światła. Jestem pod wrażeniem. Świetnie się rusza, ma fajny głos, tworzy naprawdę ciekawą postać. Zostaję po występie, nie mam odwagi podejść, więc tylko obserwuję. Wychodzę prawie ostatni.
Kilkanaście dni temu. Znajomi podjeżdżają samochodem, jedziemy na imprezę, obok mnie ktoś nowy – ale nie widzę twarzy, głupio mi się spojrzeć. Wysiadam – nie widzimy się już tego wieczoru.
Dwa dni temu. Wchodzę do klubu. Znajomi już są. Tym razem widzę twarz. Ładna, nawet bardzo. Delikatne ruchy, miły głos. Po jakimś czasie siedzimy na kanapie, rozmawiamy. Podobny gust muzyczny. Lubimy musicale. “Byłem na widowni”. “A ja na scenie”. Dopiero po tym zdaniu skojarzyłem, że to M. Nie zapamiętałem twarzy, siedziałem za daleko. Zaczyna się.
Mam pewną dziwną właściwość. Często poznaję ludzi, których od dawna chciałem poznać. Chyba nawet wiem kto może być następny.
obwieszczenie
1.08.2008
Razem z tajnym szpiegiem Mr. T odkryliśmy dwie osoby cywilne zainteresowane zdobyciem umowy partnerskiej z moją skromną osobą. Niestety raport na ich temat nie odpowiada na ważne pytania, takie jak: Czy towarzysze lubią czekoladę, czy podziwiają dobre kino i czy posiadają inne cenne cechy które mogłyby się w istotny sposób przyczynić do mojego zainteresowania wyżej wymienionymi. Nieznany jest też ich stosunek do rzeczywistości. Z wielkim żalem muszę zakomunikować iż z powodów spisanych w [tajne] nie mogę chwilowo pozytywnie rozpatrzeć ich wniosków.
tsunami
15.07.2008
wyrwałeś mnie z macicy
i biorąc za rękę uczyłeś chodzić
zrzuciłeś mnie z nieba
na stertę ziemskich rozkoszy
kiedy pokazałeś mi życie
stało się ono jedynym wyborem
nie wrócę do fioletu
mimo że byłem w nim szczęśliwy
teraz szukając uśmiechu
chodzę po nowych miejscach
pokazałeś mi je i zginąłeś
każąc mi szukać swoich odbić
prawdopodobnie za pięć lat
odnajdę świat w którym nie istniejesz
do tego czasu doszukam się Ciebie
w Osieckiej, wiśniach, werniksie i deszczu
status
8.06.2008
chyba mogę już powiedzieć, że wracam do grona singli.
a za ostatnie 3 miesiące bardzo Ci dziękuję
tatrahydro c
7.06.2008
nie składaj proszę obietnic bez pokrycia
niby już się przyzwyczaiłem
ale tym razem też cholernie mi przykro
mowa jest źródłem nieporozumień
pamiętasz? dlatego szukam
twojego ciepła, twojego ciała, twojej dłoni
wiem że Tak przekażesz mi więcej niż
twój głos w częstotliwości 8 kHz
kosztujący kilkadziesiąt groszy + VAT
chcę z Tobą przeżyć ostatni tydzień
z Tobą… nie obok Ciebie
zanim pogrzebię się w myślach
Jeszcze nie jest za późno, więc zanim wyschną koryta rzek
zanim powiemy sobie smutne dowidzenia
spróbujmy nie odrzucać miłości
szpachla
4.06.2008
Nie lubię tych sytuacji w których więcej się domyślam niż wiem. Nową rzeczywistość tworzy wyobraźnia, która używa czerni i szarości. Czerwień magenta i szmaragdowa zieleń raczej na palecie się nie znajdują. Może cienkie nitki. Na pewno nie impast.
Układam więc ze strzępków informacji obrazek przyszłości. Nie – to projekcja teraźniejszości; projekt tego co mnie otacza; co jak mi się zdaje mnie otacza. Puzzli jest zbyt mało żeby odtworzyć całość, więc sam zamalowuję białe pola. Wystraszona ręka szybko stara się ukończyć dzieło. Ale pośpiech nie jest rozumny. Rozum nie ogarnia emocji. Emocje krążą po ciele i próbują wydostać się z krzykiem bądź łzami. A łzy przysłaniają nowe fakty i zalewają spokój. Spokój pozwoliłby mi zasnąć.
Ta mieszanina skrawków i wyobrażeń pozostanie tylko obrazem – nigdy teraźniejszością którą tylko imituje. Teraźniejszość pozostanie tajemnicą, aż do czasu gdy porównamy obrazy, połączymy je w dyptyk i wspólnie postaramy się zrozumieć. A czy będzie szansa na wspólną wystawę? Nie wiem. Teraz wyczyszczę pędzle. A ty… Narysuj mi baranka.
jabłka
21.04.2008
Koszula, sweter, marynarka, dżinsy – pakuję się w to wszystko, zaciskam paskiem, zapinam zasuwam, wychodzę …ale głowę zostawiam na stole, bo na miasto bez głowy iść wolę.
Prawie zasnąłem w autobusie. Piętnastki mnie usypiają – długa rozkołysana trasa. Przyniosłem do domu 16-kilogramowe zakupy – odkryłem, że z przystanku mam kawał drogi. Zjadłem trzy obiady – podobno jestem za szczupły. Wymieniłem z Anią komplementy – oboje ładnie dziś wyglądaliśmy. Obejrzałem film na podstawie książki – nie dograli tłumaczenia, gruby nietakt. Wygrzebałem w sieci pewnego fotobloga – oni nadal piękni i młodzi, i Julia chyba podrosła. Zrobiłem tiramisu – a raczej starałem się zrobić, będzie lepsze niż ostatnio, ale to jeszcze nie To. I po długiej kąpieli – wszedłem do pustego łóżka, ze szklanką ciepłego mleka.
Nie stało się więc nic ciekawego, czegoś zabrakło.
*kogoś
to dla Ciebie straciłem głowę…
baobab
14.04.2008
Dlaczego rzadziej piszę? Bo nie jestem smutny.
Dlaczego nie jestem smutny? Bo czuję się całkiem fajny. I ładny.
Dlaczego fajny i ładny? Bo mi to wmawiasz. I wy też.
Dlaczego wierzę? Bo podoba mi się wasza wersja. O tak.
Dlaczego podoba? Bo lubię się czuć fajny i ładny.
Ale lubię też pisać – będę to musiał jakoś pogodzić.
Jak?