tsunami

15.07.2008

wyrwałeś mnie z macicy
i biorąc za rękę uczyłeś chodzić

zrzuciłeś mnie z nieba
na stertę ziemskich rozkoszy

kiedy pokazałeś mi życie
stało się ono jedynym wyborem

nie wrócę do fioletu
mimo że byłem w nim szczęśliwy

teraz szukając uśmiechu
chodzę po nowych miejscach

pokazałeś mi je i zginąłeś
każąc mi szukać swoich odbić

prawdopodobnie za pięć lat
odnajdę świat w którym nie istniejesz

do tego czasu doszukam się Ciebie
w Osieckiej, wiśniach, werniksie i deszczu