jabłka
21.04.2008
Koszula, sweter, marynarka, dżinsy – pakuję się w to wszystko, zaciskam paskiem, zapinam zasuwam, wychodzę …ale głowę zostawiam na stole, bo na miasto bez głowy iść wolę.
Prawie zasnąłem w autobusie. Piętnastki mnie usypiają – długa rozkołysana trasa. Przyniosłem do domu 16-kilogramowe zakupy – odkryłem, że z przystanku mam kawał drogi. Zjadłem trzy obiady – podobno jestem za szczupły. Wymieniłem z Anią komplementy – oboje ładnie dziś wyglądaliśmy. Obejrzałem film na podstawie książki – nie dograli tłumaczenia, gruby nietakt. Wygrzebałem w sieci pewnego fotobloga – oni nadal piękni i młodzi, i Julia chyba podrosła. Zrobiłem tiramisu – a raczej starałem się zrobić, będzie lepsze niż ostatnio, ale to jeszcze nie To. I po długiej kąpieli – wszedłem do pustego łóżka, ze szklanką ciepłego mleka.
Nie stało się więc nic ciekawego, czegoś zabrakło.
*kogoś
to dla Ciebie straciłem głowę…
baobab
14.04.2008
Dlaczego rzadziej piszę? Bo nie jestem smutny.
Dlaczego nie jestem smutny? Bo czuję się całkiem fajny. I ładny.
Dlaczego fajny i ładny? Bo mi to wmawiasz. I wy też.
Dlaczego wierzę? Bo podoba mi się wasza wersja. O tak.
Dlaczego podoba? Bo lubię się czuć fajny i ładny.
Ale lubię też pisać – będę to musiał jakoś pogodzić.
Jak?
chodzę
6.04.2008
Marzy mi się
długie spotkanie z samotracką Nike
w cztery oczy.
_____ __ __
ciepłe poranki pełne słodkich truskawek
na okrągłym tarasie
_____ __ __
kolekcja białych krzeseł w moim pokoju
z widokiem na burzę
_____ __ __
dwurzędowa granatowa kurtka rzucona
na moje łóżko
_____ __ __
genialne tiramisu współgrające z kawą
z czerwonej maszyny
Chciałbym też
oszukać wariograf gdy padnie pytanie:
Kochasz?