truskawki

16.12.2007

Koleżanki wpadły na ciasto. Pyszne wyszło, mimo że trochę spóźnione. I było z galaretką – tzn. nie “Ciasto z galaretką” tylko ciasto i galaretka gdzieś obok, jako uzupełnienie, gratis, bonus, promocja na święta. I biała czekoladą która nie zdążyła zamienić się w piórka. I robiliśmy zdjęcia, piliśmy herbatę. Trochę się pocieszyliśmy… ale jakoś tak krótko trwało ro wszystko – bo nauka bo coś, bo do domu, bo daleko. I założyliśmy kurtki i poszliśmy w mróz, na przystanek, na autobus. A ciasto jeszcze zostało. Dla loży szyderców. Mam nadzieję, że przyjdziesz.