kot trojański
25.02.2009
nie istniejesz
twój kot i kolekcja filmów
nie dowodzą egzystencji
to że zwykle jesteś egoistą
także nie pozwoli ci zaistnieć
nawet jeśli jesteś, jest ciebie
bardzo mało, tyle co pary
nie widać jej słuchać nie
czuć nie dotykać nie jej
nie mnie, nie ty
ty nie istniejesz
rozbity
13.12.2008
3 w nocy, zagubiona uliczka za teatrem
pieprzysz się pod ciemnymi oknami
z moralnością opuszczoną do kostek
nie słyszę waszych dusznych szeptów
i w tym czasie spokojnie oddycham
nieświadomy walącego się świata
idę popękany ulicą pod srebrnymi oknami
szarość payna, błękit królewski?
nie pamiętam, przynoszę Ci to i to
teraz – po kilku obrotach ziemi
mam wrażenie że ciebie też ktoś wydyma
w ciemnym podwórzu bez okien
zedrze uśmiech
zabije spokój
ukradnie szarość
igła
24.09.2008
Każde dwa ciała przyciągają się wzajemnie siłami, których wartości są wprost proporcjonalne do iloczynu mas tych ciał, a odwrotnie proporcjonalne do kwadratu odległości między ich środkami.
A co nas przyciąga? Potrzeba zabicia czasu? Bliskość? – w końcu to tylko jeden przystanek. Jakaś iluzja domu którą tworzymy? – obiady, kolacje, śniadania i porządki. To że mamy w telefonie numer pod który zawsze można zadzwonić, napisać, wypłakać, wypowiedzieć, wyżalić, wyśmiać? To chyba nie to. Więc czym są te siły które nas przyciągają? Nie wiem. Nawet nie wiem czy rzeczywiście istnieją. Faktem jest tylko że czasem zderzamy się w czasoprzestrzeni. Z hukiem, z szelestem, z uśmiechem na ustach lub z błyskiem złości o kącikach oczu.
tsunami
15.07.2008
wyrwałeś mnie z macicy
i biorąc za rękę uczyłeś chodzić
zrzuciłeś mnie z nieba
na stertę ziemskich rozkoszy
kiedy pokazałeś mi życie
stało się ono jedynym wyborem
nie wrócę do fioletu
mimo że byłem w nim szczęśliwy
teraz szukając uśmiechu
chodzę po nowych miejscach
pokazałeś mi je i zginąłeś
każąc mi szukać swoich odbić
prawdopodobnie za pięć lat
odnajdę świat w którym nie istniejesz
do tego czasu doszukam się Ciebie
w Osieckiej, wiśniach, werniksie i deszczu
status
8.06.2008
chyba mogę już powiedzieć, że wracam do grona singli.
a za ostatnie 3 miesiące bardzo Ci dziękuję
tatrahydro c
7.06.2008
nie składaj proszę obietnic bez pokrycia
niby już się przyzwyczaiłem
ale tym razem też cholernie mi przykro
mowa jest źródłem nieporozumień
pamiętasz? dlatego szukam
twojego ciepła, twojego ciała, twojej dłoni
wiem że Tak przekażesz mi więcej niż
twój głos w częstotliwości 8 kHz
kosztujący kilkadziesiąt groszy + VAT
chcę z Tobą przeżyć ostatni tydzień
z Tobą… nie obok Ciebie
zanim pogrzebię się w myślach
Jeszcze nie jest za późno, więc zanim wyschną koryta rzek
zanim powiemy sobie smutne dowidzenia
spróbujmy nie odrzucać miłości
jabłka
21.04.2008
Koszula, sweter, marynarka, dżinsy – pakuję się w to wszystko, zaciskam paskiem, zapinam zasuwam, wychodzę …ale głowę zostawiam na stole, bo na miasto bez głowy iść wolę.
Prawie zasnąłem w autobusie. Piętnastki mnie usypiają – długa rozkołysana trasa. Przyniosłem do domu 16-kilogramowe zakupy – odkryłem, że z przystanku mam kawał drogi. Zjadłem trzy obiady – podobno jestem za szczupły. Wymieniłem z Anią komplementy – oboje ładnie dziś wyglądaliśmy. Obejrzałem film na podstawie książki – nie dograli tłumaczenia, gruby nietakt. Wygrzebałem w sieci pewnego fotobloga – oni nadal piękni i młodzi, i Julia chyba podrosła. Zrobiłem tiramisu – a raczej starałem się zrobić, będzie lepsze niż ostatnio, ale to jeszcze nie To. I po długiej kąpieli – wszedłem do pustego łóżka, ze szklanką ciepłego mleka.
Nie stało się więc nic ciekawego, czegoś zabrakło.
*kogoś
to dla Ciebie straciłem głowę…
baobab
14.04.2008
Dlaczego rzadziej piszę? Bo nie jestem smutny.
Dlaczego nie jestem smutny? Bo czuję się całkiem fajny. I ładny.
Dlaczego fajny i ładny? Bo mi to wmawiasz. I wy też.
Dlaczego wierzę? Bo podoba mi się wasza wersja. O tak.
Dlaczego podoba? Bo lubię się czuć fajny i ładny.
Ale lubię też pisać – będę to musiał jakoś pogodzić.
Jak?
zenit
2.03.2008
walka nocy ze dniem, deszcz
stoimy na lśniącym granicie
rysujesz mi na ustach znaki
których nie potrafię zrozumieć